gry i zabawy z dzieciństwa mamy

gry2

Długie, zimowe wieczory zmuszają do szukania coraz to nowych zabaw i gier dla moich przedszkolaków. Przymus ten bywa bardzo przyjemny, bo pozwala na przywoływanie wspomnień z własnego dzieciństwa i podróż do tamtych lat. Zamiast więc przekopywać strony internetowe w poszukiwaniu podpowiedzi przypomniałam sobie co najlepiej zabawiało mnie gdy byłam dzieckiem. Nie wszystkie moje propozycje spotkały się z zachwytem dwójki chłopców…pewnie to kwestia różnicy płci…ale niektóre z nich skutecznie umilały nam styczniowe, ciemne dni.

1. Bierki

Zabawa dla całej rodziny. Bierki można kupić chyba w każdym kiosku, markecie, sklepie z zabawkami, za grosze. Poza fajną zabawą ćwiczymy małe paluszki. W dzieciństwie byłam bierkowym mistrzem świata! 😀

2. Pchełki

gry1

Też dostępne chyba wszędzie. Bawimy się na dwa sposoby. Tradycyjnie, 4 małe pchełki trzeba „wpstryknąć” do miseczki albo robimy zawody w skokach, najkrócej mówiąc wygrywa ten, kto dalej skoczy swoją pchełką. Znów fajne ćwiczenie dla małych rączek. Cztery kolory pchełek pozwalają (w naszym przypadku) na grę całej rodzinie.

3. Papierowe łódki

gry4

Ja składam a chłopcy bawią się wieczorem podczas kąpieli albo w ciągu dnia, w umywalce. Trzeba ich trochę naprodukować, bo szybko zamakają szczególnie jeśli przewożą zwierzęta i ludziki z Duplo.

4. Piekło-niebo

gry3

Jeśli ktoś nie pamięta jak złożyć to instrukcję można bez problemu znaleźć  w necie, są też filmiki na you tubie (łódki również). Dzięki tej zabawce nauczyliśmy się wielu wyliczanek, bardzo lubimy te z serii książek o Panu Pierdziołce (zdania na temat fajności tych książek są mocno podzielone, my lubimy bardzo 😉 ) ale i ja przy okazji nauczyłam się wierszyków, które chłopcy poznali w przedszkolu. Składanka w środku ma dwa oznaczenia, umawiamy się które oznaczenie jest czyje i wyliczamy. Ten, na kogo wypadnie ma do wykonania wcześniej ustalone zadanie.

5. Pojęcia nie mam jak ta zabawka się nazywa.

gry5

W sumie, zamiast pisać o zabawkach z mojego dzieciństwa mogłabym napisać o zabawkach kioskowych, bo to również zostało kupione w budce z gazetami i w czasach gdy byłam dzieckiem też to coś było tam dostępne. Pochłaniało mnie bez reszty. W pierwszym momencie nie jest tak łatwo a potem można się mocno wciągnąć w to kręcenie. Sprawdzą się kolorowe długopisy….i znów poprzez zabawę usprawniamy pracę rączek.

6. Kości

gry7

Rzucamy, liczymy, kto ma więcej to się cieszy 🙂 Poza wersją minimalistyczną do konkretnej liczby oczek przypisujemy zadania do wykonania. Ja grę w kości wykorzystuję też do ćwiczeń logopedycznych, które jedno z moich dzieci musi robić a średnio chce 🙂 Mamy karty z liczbą oczek i rysunkiem symbolizującym jedno z tych ćwiczeń, co syn wyrzuci to robi- w takiej formie lubi ćwiczyć języczek.

Pisząc o grach i zabawach z mojego dzieciństwa nasuwa mi się jedna, spójna myśl. Jakieś to wszystko proste było, minimalistyczne i małe…a tyle radości mi dawało i na tyle godzin wciągało. Chyba czasy były proste, czy w skomplikowanej teraźniejszości też mają szansę?

Co więcej? Chińczyk, marynarz, guma do skakania między dwoma krzesłami a w późniejszym wieku niż przedszkolny bezkonkurencyjnie statki i państwa-miasta 🙂

Do miłego 🙂

 

 

Reklamy

2 thoughts on “gry i zabawy z dzieciństwa mamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s