na długie jesienne wieczory i krótkie zimowe dni…zabaw kilkadziesiąt

W tym poście chciałabym przedstawić Ci dużo (naprawdę dużo!) pomysłów na zabawy z dziećmi, w domu. Zabawy lub raczej aktywności, dzięki którym w niebanalny sposób można nauczyć się czegoś nowego, zrobić coś fajnego lub po prostu (albo przede wszystkim) dobrze się pobawić. Większość z moich propozycji ma w sobie wiele z metody Montessori, którą cenię ogromnie. Odnajdą tu coś dla siebie zarówno mamy dwulatków jak i pięciolatków. Większość potrzebnych rzeczy znajdziecie bez problemu w domu, jeśli nie to w pobliskim sklepie, ewentualnie w aptece 😉 W związku z tym, że jesień w pełni a zima tuż tuż, wierzę, że jest to idealny czas na taki pakiecik.  Czytaj dalej

Reklamy

W Warszawie jesienią…

Chłodem powiało, zieleń ustępuje miejsca czerwieni i żółci, bez wątpienia przyszła jesień. Jesień to najpiękniejsza pora roku, pod jednym tylko warunkiem, że świeci słońce. Pewnie pogoda nie raz zaskoczy nas w jedną lub drugą stronę najlepiej więc dobrze się przygotować i korzystać z jej uroków bez względu na to czy świeci słońce czy pada deszcz. Poza ciepłym swetrem, kaloszami i pyszną herbatą w szufladzie dobrze jest mieć plany na wspólne spędzanie czasu w pogodne i pochmurne dni. Warszawa jesienią ma do zaoferowania bardzo wiele…w plenerze czy pod dachem jak zwykle dużo będzie się działo. Zaparzcie więc dobrą herbatę, weźcie notatnik i snujcie plany razem ze mną. Z wielu, te spodobały mi się najbardziej: Czytaj dalej

zapnij to samodzielnie

Ramki do zawiązywania czy zapinania można kupić lub bez większego problemu zrobić samodzielnie w domu. Biorąc pod uwagę wiek i zdolności dziecka możemy wybrać spośród wielu możliwości…guziki, zamki, rzepy, klamerki, tasiemki…co tylko chcemy. Ja zdecydowałam się na dwie: guziki i tasiemki do zawiązywania. Guziki dlatego, że była to opcja niemalże gotowa a mój 4latek często miewa z nimi problemy a tasiemki dlatego, że to najtrudniejsza sprawa i nawet mój 5latek nie potrafi jeszcze zawiązać pięknej kokardy 🙂 Czytaj dalej

hodowcy fasoli

Aby zostać skutecznym hodowcą fasoli nie potrzeba dużo. W zamian za  niewiele pracy dostaniemy naturalny materiał edukacyjny i wiele radości, bo na efekty (spektakularne!) naszych znikomych wysiłków nie trzeba czekać długo. Aby założyć hodowlę potrzebujemy przede wszystkim 2-3 nasiona fasoli najlepiej dużej np. piękny jaś. Dzięki temu, że nasiono będzie duże bez problemu i dokładnie zaobserwujemy najmniejsze nawet zmiany: pęczninie, pękanie, kiełkowanie, można wspomóc się szkłem powiększającym. Czytaj dalej

łąki pełne kwiatów w samym środku miasta

Czy macie je w swojej okolicy? Jeśli jeszcze nie wiecie to poszukajcie koniecznie! Piękne kolory, piękny zapach, piękna inicjatywa podjęta nie tylko w Warszawie ale podobno w wielu miastach Polski. My w swojej dzielnicy trafiliśmy już na trzy, całkiem przypadkiem, szukając nowych miejsc na spędzanie wakacyjnych chwil. Ku mojej wielkiej z resztą radości, bo należę do tych mam, którym na myśl o placu zabaw robi się średnio (ok, znalazłam kilka takich, na których daję radę a nawet trochę lubię bywać i pisałam o nich tutaj)więc „chodźmy na łąkę!” sprawia mi wielką radość w przeciwieństwie do „no dobra, to chodźmy na ten plac zabaw”. W sumie i tak mam wielkie szczęście i nie mam na co za bardzo narzekać, bo mieszkamy pod lasem…ale łąka, pachnąca łąka pełna kolorowych kwiatów i bzyczących owadów to zupełnie inna bajka! Jak się okazało nasza bajka 🙂 Czytaj dalej

na plac zabaw marsz! ulubione

Pogoda całkiem w kratkę. Trochę w domu lepimy, malujemy, budujemy, kombinujemy kiedy deszcz po szybach zacina, czasem się w ten deszcz zapatrzymy na długie chwile…A jak tylko słońce wyjdzie i w mgnieniu oka trawę wysuszy to na plac zabaw idziemy obowiązkowo. Szczerze mówiąc nie lubię, wolę na łąkę, do lasu na spacer…gdziekolwiek. Te place zabaw to nie moja bajka, na nieszczęście chłopcy je uwielbiają! Lubią łąki, pola, lasy no ale na plac zabaw, raz na jakiś czas, też chcą pójść. Szukam więc fajnych, ciekawych miejsc, innych niż większość. Znalazłam w Warszawie kilka takich, na których, że tak to ujmę, daję jeszcze radę 😉

Czytaj dalej

straszności do poduchy

Do miękkiej poduchy o potworach, szkielelciku, duchu czy groźnym Yetim? Jak najbardziej! Ostatnio się zaczytujemy, trochę już do znudzenia, większość tekstu znamy na pamięć ale jak tu zrezygnować kiedy takie ciepłe to historie z wspaniałymi bohaterami, porywające wyobraźnię na najwyższe szczyty. Czytamy i polecamy wszystkie i każdą z osobna. Czytaj dalej